Konfigurator produktu
Klient wybiera wymiary, materiał i wykończenie, a cena przelicza się na żywo. Handlowiec dostaje kompletną specyfikację zamiast trzech maili z pytaniami o szczegóły.
Dzień po światowej premierze EmDasha postawiliśmy na nim pierwszą stronę. Dwa tygodnie później opublikowaliśmy bezkompromisowy benchmark, który obnażył wady wczesnego silnika. Dziś, po pół roku prac, testów obciążeniowych i poprawkach wdrożonych do rdzenia - oddajemy architekturę bez kompromisów. Błyskawiczna strona bez serwera do pilnowania, bezpieczna z natury i czytelna dla sztucznej inteligencji.
Pierwszy w kraju serwis na EmDashu (emdashcms.pl), działający pod stałym ruchem.
Czas renderowania strony. Wyeliminowaliśmy puste zapytania do bazy D1, które zarzynają ten framework.
Żadnego systemu do łatania po nocach. Żadnego ryzyka włamania przez dziurawy hosting.
* Czas renderowania strony przy rozgrzanym cache’u w KV; czas odpowiedzi brzegu sieci (TTFB) 67 ms. Wyniki poparte publicznym benchmarkiem 24 726 zapytań z Warszawy, październik 2026. Pełne dane, skrypty testowe i logi na GitHubie.
Bywa, i to my pierwsi to pokazaliśmy. Źródła są dwa: zapytania do bazy D1 wykonywane jedno po drugim, przez co strona jest tak wolna jak najdłuższy z tych łańcuchów, oraz brak cache’u obiektów w KV lub na brzegu sieci. Na wielu stronach EmDash w sieci widać to do dziś: pierwsze wejście po przerwie trwa sekundy. My układamy zapytania równolegle, gotowe odpowiedzi trzymamy w KV, a każdy etap mierzymy w nagłówkach Server-Timing, które pojawiły się w silniku po naszym pierwszym benchmarku. Od tamtej pory wskazujemy dziury w wydajności rdzenia, dwie poprawki z naszych uwag weszły do wersji 1.3.0.
Ten lęk pochodzi z WordPressa: dziesięć wtyczek od dziesięciu autorów, każda z dostępem do wszystkiego, i co kilka dni łatka. W EmDashu rozszerzenie działa w izolacji, z jawnie zadeklarowanymi uprawnieniami. Nawet jeśli w którymś pojawi się błąd, nie ma jak położyć całej strony ani dobrać się do Twoich danych.
Niewiele, bo niewiele instalujemy. Szkielet strony to Astro, a z CMS-a bierzemy tylko to, co jest potrzebne: treść, panel redaktora, media. Resztę dorabiamy precyzyjnie pod Twoją stronę zamiast lepić z gotowców. Liczba rzeczy do aktualizowania spada do kilku, a każdą z nich znamy od środka.
Ekosystem EmDash jest młody i mówimy to wprost. Przed umową sprawdzamy listę potrzebnych integracji. To, czego brakuje, piszemy jako wtyczkę albo, skoro to Astro, jako zwykły komponent. Jeśli kluczowa funkcja zależy od niszowej wtyczki bez nowoczesnego API, uczciwie odradzamy migrację.
Dostajesz system bloków zbudowany na jednym design systemie, nie zbiór podstron. Nowy typ sekcji prototypujemy w godziny, a nie dni, i z definicji jest spójny wizualnie z resztą strony. Redaktor składa go potem sam w panelu. Prototyp tej strony złożyliśmy z bloków w 60 minut.
Bo nie w panelu dzieje się najwięcej. EmDash i jego serwer MCP zostały zaprojektowane tak, by redakcja odbywała się razem z asystentem AI. Do ułożonych przez nas bloków dostajesz dodatkowego skilla, który uczy asystenta, jak z nich korzystać. Większość artykułów i podstron zredagujesz rozmawiając z Claude’em albo ChatGPT, a na stronę trafią w kilka minut, bez klikania po edytorze.
ChatGPT, Claude i Perplexity ignorują marketingowe ozdobniki i szukają czystych faktów. Jeśli Twoja strona to chaos w kodzie, asystenci pominą Twoją ofertę. Dlatego budujemy ją dla dwóch rodzajów AI: tych, które czytają stronę w imieniu klienta (wiersze 1–2), i tych, które pracują dla Ciebie (wiersze 3–4).
Modele językowe czytają ofertę bez domysłów: cennik, usługi, przewagi. Bez dekodowania page builderów i dwudziestu zagnieżdżonych divów.
Ty decydujesz, co asystenci mogą robić z Twoją treścią: cytować w odpowiedziach tak, trenować modele nie. Deklaracja w standardzie Content Signals, który czytają roboty Google, OpenAI i Anthropic.
Strona ma wbudowany serwer MCP z uprawnieniami per rola. Do naszych bloków dostajesz skilla, więc asystent składa nową podstronę z sekcji, które już znasz, zamiast pisać ścianę tekstu.
Agent w przeglądarce klienta, zamiast skrobać HTML, pyta Twoją stronę wprost o ofertę. Odpowiedź przychodzi z tego samego indeksu co wyszukiwarka na stronie.
Nie obiecujemy cudów w rankingach AI. Gwarantujemy, że Twoja firma będzie dla algorytmów przejrzysta jak szkło. Standardy odkrywania agentów powstają na naszych oczach: włączamy te, które mają realne wsparcie, resztę śledzimy i dopinamy, gdy dojrzeją.
Strona z konfiguratorem robi pierwszą rozmowę handlową za Ciebie. Klient sam składa produkt lub usługę i widzi cenę, handlowiec dostaje gotową specyfikację. Opcje i cennik edytujesz w panelu, nie w kodzie.
Klient wybiera wymiary, materiał i wykończenie, a cena przelicza się na żywo. Handlowiec dostaje kompletną specyfikację zamiast trzech maili z pytaniami o szczegóły.
Zakres, termin, lokalizacja i widełki ceny w pół minuty. Ci, którzy szukają tylko najtańszej opcji, odpadają sami, zanim zajmą Ci godzinę rozmowy.
Każda konfiguracja i każde zapytanie zostają w Twojej bazie. AI czyta je i mówi, które opcje sprzedają, gdzie klienci rezygnują i czego brakuje w ofercie. Poprawiasz konfigurator w panelu, od jutra liczy po nowemu.
Nie wierzymy w uniwersalne szablony. Migracja żyjącego organizmu z WordPressa to operacja chirurgiczna. Nowy projekt to budowa rakiety od czystego rysunku. Wybierz scenariusz dopasowany do Twojej sytuacji:
Prześwietlamy obecną bazę: taksonomie, custom fields i zaszłości po dziesiątkach starych wtyczek. Tworzymy pancerną mapę przekierowań 301. Gwarantujemy, że ani jedna pozycja w Google nie spadnie po wdrożeniu.
Wyciągamy treści z relacyjnej bazy MySQL i przekładamy je na czysty format Markdown oraz strukturę D1. Odcinamy lata technicznego brudu, zachowując 100% wartościowych treści i mediów.
Stawiamy równoległą kopię serwisu na EmDash w chmurze Cloudflare. Przenosimy identyfikację wizualną do modularnego Design Systemu i podpinamy panel redakcyjny. Twój zespół testuje nowy system, podczas gdy stara strona nieprzerwanie zarabia.
Nie odbieramy witryny „na oko”. Weryfikujemy czas renderowania, eliminujemy pętle zapytań do D1 i sprawdzamy integralność każdego linku. Odbiór następuje na twardych metrykach Server-Timing.
Przepinamy rekordy DNS na poziomie sieci Cloudflare. Stary serwer i podatny WordPress znikają, a serwis natychmiast zaczyna odpowiadać z węzłów brzegowych. Klienci widzą tylko jedno: strona nagle przyspieszyła kilkukrotnie.
Zaczynamy od czystej kartki. Ustalamy ścieżki konwersji, model danych i decydujemy, co w Twojej ofercie ma być statyczne, a co dynamiczne. Zero zgadywania — precyzyjny plan przed pierwszą linijką kodu.
Tworzymy spójny, modularny zestaw żelaznych klocków wizualnych oparty na Twojej marce. Żadnych wizualnych builderów, które produkują megabajty zbędnego kodu.
Zestawiamy kluczowe ekrany z gotowych komponentów. Zanim dotkniemy finalnej bazy danych, wiesz dokładnie, jak wygląda witryna, jak zachowuje się na mobile i jak układa się narracja sprzedażowa.
Konfigurujemy schemat EmDasha, bazę D1 oraz cache w KV. Od pierwszego commita optymalizujemy serwis pod limity CPU i czas renderowania rzędu 12 ms. Podpinamy formularze, automatyzacje i semantykę dla modeli AI.
Oddajemy intuicyjny panel redaktora. Uczymy Twój zespół błyskawicznej publikacji bez udziału programistów. Odpalamy produkcję pod pełną telemetrią. Przez pierwsze 30 dni pilnujemy każdego parametru.
W kwietniu 2026, dzień po premierze EmDasha, postawiliśmy na nim stronę. Domenę kupiliśmy, zanim zrobiliśmy pierwszy pomiar, tak bardzo wierzyliśmy, że wygra. Przegrał: WordPress był osiem razy szybszy. Napisaliśmy o tym wprost. W październiku po raz kolejny przebudowaliśmy silnik, zgłosiliśmy kolejne poprawki i zmierzyliśmy wszystko na nowo, z tego samego serwera, przez trzy dni. Oto, co wyszło.
1 dzień
Tyle minęło od premiery EmDasha do startu emdashcms.pl, 2 kwietnia 2026.
3,2×
O tyle przyspieszyła strona bez cache między kwietniem a październikiem, po naszych poprawkach.
300 → 67 ms
Czas serwera na stronę, gdy zapytania do D1 idą równolegle zamiast jedno po drugim w kolejce.
24 726
Zapytań testowych w trzy dni, z tego samego serwera w Warszawie co w kwietniu. Ani jednego błędu.
emdashcms.pl, pierwszy polski serwis na EmDashu, od kwietnia służy nam za poligon. Procedura jest zawsze ta sama: zmierzyć, zmienić jedną rzecz w konfiguracji, zmierzyć jeszcze raz. Tak znaleźliśmy kolejkę zapytań do D1, tak włączyliśmy KV, tak sprawdzamy, skąd naprawdę odpowiada strona.
Zostań przy WordPressie. EmDash nie ma dziś dojrzałych integracji płatniczych ani systemów członkowskich, a przenoszenie ich na siłę pochłonie budżet i nie da żadnej przewagi. Twój obecny stack zoptymalizujemy w SHIFT64, to robimy od lat.
Nie potrzebujesz panelu redaktora ani bazy danych. Czysty, statyczny Astro załatwi sprawę taniej i szybciej. Też go dla Ciebie postawimy.
Jeśli integracja nie ma nowoczesnego API, wycenimy jej napisanie od zera albo szczerze odradzimy migrację.
EmDash nie jest page builderem. Redaktor wypełnia sekcje z gotowego systemu bloków, nie rysuje układu. Dla większości firm to zaleta, bo strona nie rozjeżdża się po roku. Jeśli jednak potrzebujesz pełnej swobody na każdej podstronie, powiemy to na pierwszym spotkaniu.
Nie ma uniwersalnych wycen. Powiedz nam, czy przenosimy żyjący organizm z WordPressa, czy stawiamy nową architekturę od zera. Odpowiemy twardym werdyktem technicznym, analizą ryzyka i harmonogramem. Bez handlowego bełkotu.